Chata Sĕkata w Baligrodzie – relaks wśród natury
W Chacie Sĕkata przyroda jest na wyciągnięcie ręki. Nic dziwnego, że budując ją właściciele czerpali inspiracje z natury. Konicznie odwiedzcie to dzikie miejsce, gdzie wszystko jest już gotowe na święta.
Jaki jest Baligród? Trochę senny, niewielki. Choć spacer po wiosce wskazuje na to, że miał barwną historię. W centrum znajduje się mały ryneczek-park z radzieckim czołgiem na środku, z daleka widać kopuły cerkwi, jest też żydowski cmentarz. Mieszały się tu kultury, przetaczały wojny.
Niezależnie jednak od zawirowań miejsce to zawsze słynęło z przyrody. Dziś pół Polski zna leśników-internautów z Baligrodu, którzy chwalą się na Facebooku różnymi ciekawostkami – raz pokażą 3-kilogramowego prawdziwka, raz zdjęcie Bieszczad we mgle, raz filmik z żubrami, a wtedy każdego zaczyna kusić, by te cuda zobaczyć na własne oczy.


Chata Sĕkata z widokiem na Bieszczady
Marek i Natalia z Bieszczadami związani są od zawsze. Jej dziadek był leśnikiem, leśniczym jest tata i mąż, a ona sama też pracuje w nadleśnictwie, ale teraz wychowuje dzieci. W Baligrodzie mieli działkę, która przechodziła z pokolenia na pokolenie. – Tato dostał ją od pradziadka i przepisał nam – opowiada Natalia. – To wspaniałe miejsce.
Niby leży na uboczu, a do centrum jest półtora kilometra. Mieli postawić tutaj dom dla siebie, ale że mieszkają w niezwykłym miejscu, w oddalonej o kilka kilometrów leśniczówce w Stężnicy, przeprowadzać się nie chcieli. Wpadli za to na pomysł, by w Baligrodzie zbudować chatę dla gości i ją wynajmować.






Cisza i spokój w chacie pełnej inspiracji z natury
Projekt kupili gotowy. Wymagał tylko niewielkich zmian. – Powiększyliśmy taras, dzięki czemu przybył dodatkowy pokój, do którego przenosi się życie, gdy tylko robi się cieplej – opowiada Natalia. Ponieważ od dawna interesuje się wnętrzami, urządzaniem zajęła się sama. – Inspiracje? Szukałam ich w internecie. Uwielbiam przeglądać blogi, najbardziej te w skandynawskich klimatach. Można znaleźć tam gotowe rozwiązania – podpowiada.
U siebie chcieli mieć ścianę ze starych cegieł. Szczęśliwie się złożyło, że ktoś w okolicy rozbierał przedwojenną stodołę, więc kupili idealny materiał. Poza tym ciosane deski wewnątrz. Te akurat przyjechały aż znad morza i zostały jedynie zaolejowane. Dodali jeszcze belki na suficie. Aby wnętrza były lekkie i przytulne, pomalowali je na biało. W rustykalnym domu świetnie wyglądają też pełne drewniane drzwi kupione w popularnej sieciówce.

Mebli i drobiazgów Natalia szukała w internecie (znalazła tyle wspaniałych rzeczy, że starczyło na urządzenie drugiej chaty, którą też wybudowali pod wynajem). Na koniec ozdobiła dom grafikami przyjaciela-leśnika Jarosława Janickiego. Są na nich leśne zwierzęta.
Już wizyta pierwszych gości była niezłym wyzwaniem. – Mieliśmy tu kameralne przyjęcie weselne – opowiada. – Denerwowaliśmy się bardziej niż państwo młodzi. Wszystko się jednak udało. Teraz znowu czekają na gości. Idą święta, a to także wyjątkowy czas. Dekoracje już gotowe, choinka błyszczy i wszędzie pachnie lasem.
Więcej z życia Chaty można podejrzeć na: @instagram.com/chata_sekata/
Zdjęcia: Igor Dziedzicki , Stylizacja: Anna Salak
Kontakt
Kazimierza Wielkiego 80