werandcountry.pl weranda.pl
Reklama - Kontynuuj czytanie poniżej
  • Dzieje się

Światło sprawiedliwości. Niezwykła rzeźba Edyty Barańskiej w Sądzie Najwyższym

autor: Agnieszka Kaszuba

W samym sercu Warszawy, w monumentalnym gmachu Sądu Najwyższego, pojawiło się dzieło, które łączy w sobie sztukę, historię i wartości europejskie. Instalacja autorstwa Edyty Barańskiej, światowej klasy artystki specjalizującej się w pracy ze szkłem, to nie tylko wizualna uczta dla oczu, ale także głęboki symbol 20-lecia Polski w Unii Europejskiej.

Flaga, która drży w świetle

Rzeźba, na pierwszy rzut oka przypominająca falującą na wietrze tkaninę, została wykonana z monumentalnych tafli szkła. Jej forma sprawia, że pod wpływem światła zdaje się zmieniać: w ciągu dnia odbija promienie słoneczne, stapiając się z otoczeniem, a nocą nabiera niemal magicznego, eterycznego wyrazu. To hołd dla idei jedności, wartości europejskich oraz miejsca, w którym została umieszczona – przestrzeni, gdzie każdego dnia zapadają kluczowe decyzje dotyczące prawa i sprawiedliwości.

Inspiracją dla artystki była flaga Unii Europejskiej, która od dwóch dekad powiewa także nad Polską. Barańska, mierząc się z wyzwaniem oddania ruchu i lekkości za pomocą materiału tak twardego i wymagającego jak szkło, postanowiła przeanalizować dynamikę falujących tkanin. Studiowała ich układ, wykonywała szkice i eksperymentowała z fakturami, aby znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uchwycić ruch i przejrzystość w strukturze rzeźby.

– Ciężko jest zrobić z materiału, który jest twardy, coś zwiewnego. Szukałam takiej tekstury i takiego kształtu, który symbolicznie nawiązywałby do powiewającej tkaniny – mówi Edyta Barańska. – Robiłam zdjęcia na wietrze, rysowałam układ powiewającej flagi i analizowałam jej formę w ruchu. Musiałam również znaleźć sposób, by całość nie przekroczyła określonego ciężaru, dlatego projekt był niezwykle wymagający technicznie.

Symbolika ukryta w szkle

Jednak instalacja to coś więcej niż tylko szklana flaga. Barańska postanowiła połączyć symbol europejskiej wspólnoty z ideą sprawiedliwości, która nierozerwalnie wiąże się z miejscem, w którym stanęła rzeźba. W szklanej tafli artystka umieściła subtelną, niemal niewidoczną postać kobiecą – jej sylwetka „rysowana” jest przestrzenią i światłem. Może być ona uosobieniem opatrzności, mądrości, a także personifikacją sprawiedliwości.

– Samo miejsce determinowało tematykę. Sąd, sprawiedliwość i kobiecy pierwiastek. Zastanawiałam się, jak połączyć te elementy i doszłam do wniosku, że szkło, które jest przezroczyste i świetnie współgra z przestrzenią, może posłużyć do subtelnego ukazania kobiecej postaci. Chciałam, aby była widoczna tylko pod określonym kątem, niczym symbol, który objawia się dopiero po głębszym spojrzeniu.

Tym samym Barańska stworzyła dzieło wielowarstwowe. To nie tylko instalacja upamiętniająca rocznicę członkostwa Polski w Unii Europejskiej, ale także refleksja nad rolą sprawiedliwości i kobiecego pierwiastka w prawie i społeczeństwie.

Kształt rzeźby przywodzi na myśl powiewającą flagę, a gdy pada na nią światło, zdaje się drżeć niczym tkanina poruszana wiatrem.
Kształt rzeźby przywodzi na myśl powiewającą flagę, a gdy pada na nią światło, zdaje się drżeć niczym tkanina poruszana wiatrem.
Kształt rzeźby przywodzi na myśl powiewającą flagę, a gdy pada na nią światło, zdaje się drżeć niczym tkanina poruszana wiatrem.

Artystyczne i technologiczne wyzwanie

Proces realizacji projektu był wyjątkowo skomplikowany. Każdy, kto pracował ze szkłem, wie, że jest to materiał niezwykle wymagający – kapryśny, nieprzewidywalny i podatny na pęknięcia. Transport ogromnych tafli do monumentalnego gmachu Sądu Najwyższego wiązał się z ogromnym ryzykiem, a ich montaż wymagał milimetrowej precyzji.

– Najbardziej obawiałam się transportu i montażu, bo szkło potrafi pęknąć w najmniej oczekiwanym momencie. Na szczęście mam zespół, na który zawsze mogę liczyć, i wszystko przebiegło bezproblemowo. Ekipa montażowa uwinęła się w jeden dzień – wspomina Barańska.

Dzięki precyzji i doświadczeniu zespołu artystki rzeźba bezpiecznie dotarła na miejsce i została umieszczona w samym sercu Sądu Najwyższego, tuż przy wejściu do budynku. W ten sposób przestrzeń, która dotąd kojarzona była przede wszystkim z surowością prawa, zyskała subtelny, artystyczny akcent, niosący w sobie przesłanie o jedności, sprawiedliwości i europejskich wartościach.

Rzeźba, która oddycha światłem

Efekt końcowy jest oszałamiający. W zależności od pory dnia i kąta padania światła rzeźba zmienia swój charakter: w ciągu dnia wtapia się w otoczenie, odbijając refleksy światła, a nocą nabiera niemal mistycznej aury, jakby unosiła się w przestrzeni. To sprawia, że odbiorca za każdym razem widzi ją w nowym kontekście, co podkreśla ulotność i zmienność zarówno samej sztuki, jak i historii, którą reprezentuje.

Dzieło Edyty Barańskiej nie jest zwykłą instalacją. To manifest artystyczny i społeczny, pokazujący, jak sztuka może współistnieć z instytucjami prawa, przypominając o wartościach, które stanowią fundament europejskiej tożsamości.

Jeśli ktoś będzie miał okazję odwiedzić Sąd Najwyższy w Warszawie, warto zatrzymać się na chwilę przy tej wyjątkowej rzeźbie. Bo choć jest wykonana ze szkła, to kryje w sobie historię, emocje i światło – nie tylko to odbijane od jej powierzchni, ale przede wszystkim to, które płynie z jej przesłania.

Zostań z nami

Bądź na bieżąco