- Na zakupach
Gdynia: Misstery, czyli głowa z fantazją
Z wykształcenia polonistka, z pasji – modystka. Beata Kołodziejska przywraca modę na eleganckie nakrycia głowy.
W swojej pracowni Misstery (mieszczącej się na dawnej gdyńskiej ulicy rzemieślników) tradycyjnymi metodami tworzy toczki, fascynatory (mniejsze od toczków, za to bardziej zwariowane), kapelusze i kaszkiety. Najchętniej z filcu z domieszką włosa królika – jest aksamitny w dotyku, a przy tym bardzo wytrzymały. Korzysta też z naturalnych skór, jedwabiu i włókna bananowca (do letnich nakryć głowy). Dodaje pióra, woalki, pompony, gwiazdki, kokardy… Co tylko podpowie wyobraźnia.
Jej prace są stylowe, ale też z poczuciem humoru. Do fascynatora dla znanego trójmiejskiego performera dołożyła długie pióro i... kulę dyskotekową. Zdarza się jej tworzyć opaski dla dziewczynek, np. zdobione bąbelkami czy truskawkami osadzonymi na fantazyjnych supłach.
Wszystko zaczęło się kilka lat temu od marzenia o własnym toczku z woalką, tak jak u angielskich mistrzów. Wtedy, a było to kilka lat temu, mogła tylko pomarzyć. Kupiła więc przez internet pierwszą główkę modniarską i zaczęła naukę, która trwa do dziś.
Kontakt
ul. Kilińskiego 8
www.misstery.pl