- Od kuchni
- Restauracje
Kolacja w ciemności – jak smakuje jedzenie, kiedy go nie widzisz?
Wyobraź sobie, że zostajesz zamknięty w ciemnym pomieszczeniu, a pod widelce podsuwane są pyszne potrawy, których nie możesz zobaczyć. Jak myślisz: zgadniesz, co jesz? Czy dania w takich okolicznościach będą smakowały inaczej?
„Kolacje w Ciemności” odbywają się nie od dziś. Pierwsze takie spotkanie zorganizowano we Francji
w połowie XIX w. przez stowarzyszenie ludzi niewidomych. Idea szybko się przyjęła również w innych państwach. W Polsce promowana jest przez Dine in The Dark, projekt międzynarodowy, dzięki któremu w ciemności zjesz w takich miastach jak Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków, Katowice, Łódź i Trójmiasto, ale też na Litwie, Łotwie, Finlandii czy Estonii.
Swoją kolację zjadłam w węgierskiej restauracji i winiarni Borpince, która mieści się w samym centrum Warszawy (ul. Zgoda 1). Przed wejściem na ciemną salę musiałam się przygotować: wyłączyć telefon i schować podświetlany zegarek, który mógłby oślepić kelnerki mające na oczach noktowizory. Dostałam też trzy warianty menu do wyboru – rybne, zawierające mięso oraz wegetariańskie. Potem kelnerka zaprowadziła mnie i pozostałe osoby do stolika.


W pierwszych chwilach po wejściu do sali czułam się nieswojo. Atmosferę rozluźnił miły pan, który kierował spotkaniem – przez całą kolację instruował, gdzie leżą sztuće i co się za chwilę wydarzy. Opowiadał też anegdoty dotyczące tego typu kolacji oraz o samej kuchni węgierskiej.
Jedzenie okazało się trudniejszym zadaniem niż myślałam – początkowo nie miałam pewności czy uda mi się nałożyć cokolwiek na widelec. Po skończeniu każdego dania, wszyscy zgromadzeni
na sali zgadywali co mieli na talerzu. Odpowiedzi były bardzo różne, nikomu jednak nie udało się odpowiedzieć poprawnie. Niestety, nie mogę zdradzić co jadłam, by nie psuć niespodzianki tym, którzy się tam dopiero wybiorą. Zapewniam jednak, że jedzenie wyglądało pięknie – po wszystkim, gdy zapalono światła, szef kuchni pokazał nam swoje dzieła.
Po kolacji mogę powiedzieć, że jedzenie w ciemności naprawę wyostrza smaki i zmysły.
Wszystko czuć intensywniej – wyczuwalne są aromaty i przyprawy, które w normalnych warunkach bądź w pośpiechu umykają.
Na zjedzenie przystawki, dania głównego i deseru był określony czas – kolacja trwa ok. 2 godzin.
W międzyczasie dowiedziałam się, jak w codziennym życiu radzą sobie osoby niewidome oraz jakie ćwiczenia wykonują, aby nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie.
Kontakt
ul. Zgoda 1
borpince.pl