- W podróży
Ozierany Małe, czyli wieś na nowy początek. Sołtys znalazł nietypowy sposób, aby przyciągnąć tu mieszkańców
Polska pełna jest malowniczych wiosek, które skrywają niezwykłe historie i oferują wyjątkowe doświadczenia. Jednym z takich miejsc są właśnie Ozierany Małe, niewielka wieś w województwie podlaskim, w powiecie sokólskim, niemal na samej granicy z Białorusią. Choć na stałe mieszka tu zaledwie kilka osób, sołtys wsi postanowił zachęcić nowych mieszkańców do osiedlenia się, oferując działki w urokliwej okolicy i... światłowód. Tak na prawdę jednak to miejsce idealne dla osób szukających ciszy, bliskości natury i ucieczki od miejskiego zgiełku.
Ozierany Małe to miejsce inne niż wszystkie. Z dala od masowej turystyki, oferuje spokój, piękne krajobrazy i autentyczne podlaskie klimaty. To idealny kierunek na weekend dla tych, którzy szukają ciszy, kontaktu z naturą i chcą odkryć prawdziwe Podlasie – bez tłumów i komercji.
Burzliwa historia i wyjątkowy charakter
Ozierany Małe to wieś o długiej, ale skromnie udokumentowanej historii. Podobnie jak wiele innych podlaskich miejscowości, była świadkiem burzliwych dziejów – od wpływów kultury ruskiej i litewskiej, przez czasy zaborów, aż po okres II wojny światowej. Położona w pobliżu granicy z Białorusią, przez lata była miejscem styku różnych kultur i tradycji, co do dziś widać w architekturze i lokalnych zwyczajach.
Wieś zachowała swój dawny układ, z drewnianymi domami otoczonymi sadami i łąkami. Nie znajdziesz tu zatłoczonych ulic ani komercyjnych atrakcji, ale właśnie to czyni Ozierany Małe tak wyjątkowymi. Czas płynie tu wolniej, a dźwięki natury – śpiew ptaków, szum wiatru i trzask drewna w kominku – tworzą idealne warunki do odpoczynku i regeneracji.
Mimo nielicznych źródeł, pewne historie przekazywane są z ust do ust. Jedna z opowieści krążących wśród starszych mieszkańców okolicy mówi o pewnym szlachcicu, który miał w tych stronach majątek i… nie najlepszy charakter. Był znany z tego, że lubił oszukiwać innych w interesach i zbyt mocno zaglądał do kielicha. Pewnego razu, podczas powrotu z targu w Krynkach, miał przejeżdżać przez tereny dzisiejszych Ozieran Małych, gdy nagle jego koń odmówił posłuszeństwa i stanął jak wryty.
Szlachcic, niewiele myśląc, przeklął zwierzę i zawołał, że „gdyby diabli chcieli, to bym już dawno był w domu!”. Wtedy, jak głosi legenda, z pobliskiego lasu wyszedł tajemniczy jegomość w czarnym płaszczu i zaproponował mu „szybszą drogę”. Szlachcic, ledwo trzymający się w siodle, zgodził się bez wahania, licząc na szybki powrót do swojego dworku.
Nie minęła chwila, gdy poczuł, że ziemia pod nim się zapada i zamiast na swoim podwórzu, znalazł się… na bagnach, po drugiej stronie wsi. Koń zniknął, a on sam ugrzązł po pas w błocie. Całą noc miał walczyć o wydostanie się z bagna, aż w końcu nad ranem znaleźli go okoliczni chłopi. Gdy opowiedział im swoją historię, wieść o tym, jak „sam diabeł oszukał oszusta”, szybko rozeszła się po okolicy.
Do dziś niektórzy mówią, że nocą w lasach wokół Ozieran Małych można zobaczyć tajemnicze światła i usłyszeć dziwne dźwięki. Czy to tylko szelest wiatru i zabawa świateł na torfowiskach, czy może echo dawnej historii? Kto wie – ale jeśli wybierzesz się na spacer po tych terenach po zmroku, lepiej uważaj, kto proponuje ci „szybszą drogę” do domu!
Atrakcje w okolicy, czyli co warto zobaczyć
Legenda legendą, ale co by nie mówić, Podlasie to region o niepowtarzalnym klimacie, a w okolicy Ozieran Małych można odkryć wiele fascynujących miejsc. Nieopodal znajdują się Krynki, jedno z najbardziej niezwykłych miasteczek Podlasia. Słynie z największego w Europie ronda (z aż dwunastoma odnogami, drugie jest takie w Paryżu), ale również z bogatej historii żydowskiej. Znajdują się tu ruiny starej synagogi oraz kirkut – cmentarz żydowski, przypominający o dawnych mieszkańcach tej ziemi.
Kilka kilometrów dalej leży Kraina Otwartych Okiennic, czyli wsie Trześcianka, Soce i Puchły. Te miejscowości wyglądają jak z bajki – kolorowe drewniane domy z misternie rzeźbionymi okiennicami i gankami stanowią jeden z najbardziej unikalnych krajobrazów w Polsce. Warto odwiedzić cerkiew w Puchłach, której niebieskie zdobienia i złote kopuły przyciągają wzrok z daleka.
Podróżując dalej na wschód, dotrzemy do Puszczy Knyszyńskiej, jednej z największych i najmniej przekształconych przez człowieka puszcz w Polsce. To miejsce idealne na długie spacery, obserwację dzikiej przyrody i spotkanie z żubrami, które żyją tu na wolności.


Ozierany Małe zimą, czyli dlaczego warto tu przyjechać
Podlasie zimą zamienia się w prawdziwie magiczną krainę. Pokryte śniegiem łąki i lasy tworzą bajkowy krajobraz, który można podziwiać w ciszy, bez tłumów turystów. Dzięki niewielkiemu zanieczyszczeniu światłem, nocą można tu obserwować czyste i rozgwieżdżone niebo, czego nie doświadczy się w dużych i oświetlonych miastach. To prawdziwy raj dla fotografów i miłośników astronomii.
Zimą warto wybrać się do pobliskich wsi, w których do dziś kultywuje się tradycyjne obchody Bożego Narodzenia, prawosławnej Wigilii, czy zapustów. Kolędnicy, zapach pieczonego chleba i ciepło kominka w drewnianym domu to wspomnienia, które pozostają na długo.
Gdzie się zatrzymać, czyli urokliwa agroturystyka
Chociaż Ozierany Małe to wieś niemal opuszczona, w okolicy znajdziemy kilka klimatycznych miejsc na nocleg. Dla tych, którzy chcą tu spędzić kilka dni i w pełni poczuć podlaski klimat, dobrym wyborem będzie Agroturystyka Ozierański Raj. To miejsce, w którym można doświadczyć prawdziwej gościnności regionu i odpocząć w otoczeniu dziewiczej przyrody. Obiekt oferuje noclegi w tradycyjnych drewnianych domach, urządzonych w rustykalnym stylu, który idealnie wpisuje się w podlaski krajobraz. Pokoje są przytulne, z widokiem na lasy i łąki, a wokół panuje błoga cisza, przerywana jedynie śpiewem ptaków. To idealne miejsce dla osób szukających ucieczki od codziennego zgiełku i chcących na chwilę oderwać się od cywilizacji.
Na miejscu goście mogą skosztować domowych specjałów przygotowywanych z lokalnych produktów. Świeże sery, wędzone ryby, wiejski chleb pieczony na zakwasie, miody prosto z pasieki i tradycyjne podlaskie pierogi to tylko niektóre z kulinarnych atrakcji, które czekają na odwiedzających.
Właściciele agroturystyki organizują również różne atrakcje dla gości. Można tu wziąć udział w warsztatach wypieku sękacza, nauczyć się wytwarzać sery metodami stosowanymi od pokoleń, a także spróbować swoich sił w lepieniu pierogów według tradycyjnych podlaskich receptur. Dla miłośników aktywnego wypoczynku Ozierański Raj oferuje rowery do wypożyczenia, dzięki którym można eksplorować okoliczne wioski i lasy. Zimą natomiast organizowane są kuligi i ogniska, przy których można ogrzać się, delektując się gorącym miodem pitnym i domową nalewką.
Ozierański raj to także przestrzeń twórcza, w której sztuka splata się z naturą. Właściciel obiektu, pasjonat rzeźbiarstwa, stworzył na terenie gospodarstwa unikalną galerię rzeźb, która nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter. Spacerując po ogrodzie, można natknąć się na niezwykłe drewniane rzeźby, które harmonijnie wpisują się w otaczającą przyrodę. Niektóre z nich przedstawiają postacie inspirowane podlaskim folklorem, inne nawiązują do dawnych tradycji, a jeszcze inne są abstrakcyjnymi formami, oddającymi ducha regionu. Dla tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w sztuce, organizowane są również warsztaty rzeźbiarskie, podczas których można własnoręcznie stworzyć drewnianą figurkę lub płaskorzeźbę pod okiem doświadczonego artysty.
Innym miejscem jest agroturystyka Sielska Dolina. To miejsce, które oddaje prawdziwego ducha Podlasia. Gospodarze oferują nocleg w tradycyjnych, drewnianych domach, a do tego pyszne śniadania z lokalnych produktów – wiejskie sery, świeży chleb i miód z podlaskich pasiek.
Dla tych, którzy chcą jeszcze mocniej poczuć sielski klimat, doskonałym wyborem będzie Leśna Osada pod Krynkami. Położona wśród lasów, oferuje noclegi w przytulnych chatkach oraz możliwość wzięcia udziału w warsztatach rękodzielniczych czy wytwarzania lokalnych przysmaków.

Takie cuda tylko na Podlasiu. Tabliczka zawieszona na drzewie mówi o Ąpiju. To jedyne słowo w języku polskim zaczynające się na Ą. Tajemniczy Ąpij to chochlik i psotnik podlaski, który pijanym podstawiał nogę, a jak już ci się przewrócili, siadał im na piersi i wdychał ich wyziewy, upijając się przy tym zupełnie bezkosztowo. Podlasianie tłumaczą, w związku z tą historią, że to nie wina pijaków, że się przewracają, ale właśnie Ąpija, który lubi ich stan upojenia i na tym jeszcze korzysta.
Podlaskie smaki
Podlasie to jeden z najsmaczniejszych regionów Polski. Tradycyjna kuchnia łączy wpływy białoruskie, litewskie i żydowskie, tworząc niepowtarzalne kompozycje smakowe.
W okolicy warto spróbować kiszki ziemniaczanej i babki ziemniaczanej, które najlepiej smakują prosto z pieca. Miłośnicy mięsnych dań powinni skosztować sielskiego kindziuka, czyli tradycyjnej wędliny dojrzewającej.
Nie można też pominąć sękacza, czyli charakterystycznego ciasta wypiekanego nad ogniem. W okolicznych gospodach podawane jest również świeże mleko prosto od krowy i domowe konfitury.
Jeśli masz ochotę na bardziej nowoczesne smaki, w pobliskich Krynkach znajdziesz restauracje serwujące dania inspirowane podlaską tradycją, ale w nowoczesnym wydaniu.
Nietypowy pomysł sołtysa
Ozierany Małe, jak wiele podobnych miejscowości na Podlasiu, mierzą się z problemem wyludnienia, mimo tego, że jest to wymarzona lokalizacja dla osób poszukujących spokoju i bliskości natury. Otoczone lasami, łąkami i polami, oferuje ciszę, wytchnienie od cywilizacji i idealne warunki do życia w harmonii z przyrodą. To świetne miejsce dla samotników, artystów i wszystkich, którzy szukają inspiracji do twórczości.
Sołtys wsi, Leszek Skrodzki, pragnie tchnąć w to miejsce nowe życie, oferując działki osobom gotowym do przeprowadzki. Jego inicjatywa ma na celu przyciągnięcie nowych mieszkańców i ożywienie tej malowniczej miejscowości. Nowi mieszkańcy mogą liczyć na możliwość zatrudnienia przy sadzeniu drzew oraz uprawie topinamburu. Co więcej, wieś posiada dostęp do internetu światłowodowego, co jest niewątpliwym atutem dla osób pracujących zdalnie. Dla tych, którzy zdecydują się na przeprowadzkę, sołtys oferuje pomoc w organizacji, w tym odbiór z dworca PKP w Białymstoku i dowóz na miejsce.
Dzięki wsparciu lokalnych władz i coraz większemu zainteresowaniu regionem, Ozierany Małe mogą stać się miejscem nie tylko na weekendowy odpoczynek, ale i na nowy start.