werandcountry.pl weranda.pl
Reklama - Kontynuuj czytanie poniżej
  • W podróży
  • Europa

Riviera del Brenta – skarb w cieniu Wenecji

autor: Agata Pospieszyńska

To, że Wenecję trzeba zobaczyć choćby raz w życiu wie chyba każdy. Jednak niewielu spośród blisko 30 000 000 turystów odwiedzających wodne miasto każdego roku wyjeżdża poza miasto. To błąd! Bo wenecka laguna skrywa przed światem prawdziwy skarb – zielone pejzaże, szemrzącą wodę, zabytkową architekturę i otwartych, wesołych ludzi z półmiskami najlepszych owoców morza w rękach.

 
Z Wenecji do Padwy

Jak to często w życiu bywa, jeden z najbardziej malowniczych regionów północno-wschodnich Włoch powstał z zupełnie prozaicznych powodów. W XVI wieku trudności w transporcie towarów między największymi miastami regionu, Wenecją i Padwą, wymusiły na mieszkańcach budowę szlaku komunikacyjnego. Wenecjanie nie byli by sobą, gdyby nie postawili na drogę wodną. Tak powstał sztuczny kanał, potocznie nazywany też rzeką Brentą, gdzie barki transportowe ciągnięte były przez idące brzegiem konie. Wypływając z weneckiej laguny tchnął życie w urokliwe miasteczka, zapewniając rozwój takim perełkom architektonicznym jak Oriago, Mira, Dolo, Fiesso D’artico i Stra.

Szlacheckie wakacje

Walory regionu bardzo szybko doceniła wenecka szlachta, która upodobała sobie ziemie wzdłuż kanału do letniego wypoczynku. Szukając ucieczki przed upałami budowano tu wille otoczone pięknymi ogrodami, a część posiadała nawet własne kaplice. Projekty zlecano najlepszym - wiele z nich powstało pod okiem mistrza Andrei Palladia, a ściany zdobiono barwnymi freskami, z które licznie zachowały się do dziś. Co ciekawe, spora część posiadłości będących w prywatnych rękach nadal służy za domy mieszkalne. Niektóre z zapierających dech willi dostępna jest dla zwiedzających lub nawet dopuszczana do organizowania wesel i imprez zamkniętych.


Villa Foscari

Wypływając z Wenecji koniecznie zatrzymajcie się w XVI wiecznej Villi Foscari zwanej również La Malcontenta (tłum. smutna). Legenda głosi, że jeden z właścicieli uwięził tu swoją młodziutką żonę, która przez 30 lat nie opuszczała domu. Może to wierzby płaczące w ogrodzie, może to siła sugestii, ale patrząc na grube mury ciało przeszywa chłodna nostalgia. Cieplejszego wrażenia nie sprawiają również sztywne reguły ustalone przez właścicieli. Planując odwiedzić Malcontentę lepiej zarezerwujcie wcześniej wizytę. Villa jest czynna od maja do października, we wtorki i soboty w godzinach 9-17, jednak osoby prywatne wpuszczane są często wyłącznie rano. Surowo zabrania się także robienia zdjęć, zarówno w środku, jak i z zewnątrz, jednak sama willa jest warta przymknięcia oka na te niedogodności. Zachwycające pastele fresków autorstwa Battisty Franco, Battisty Zelotti i Bernardino Indii,  przedstawiają groteski, sceny z życia miasta, członków rodziny (w tym nieszczęsną Malcontentę) oraz mitycznych bogów i muzy. Tempera wytrzymała nawet okupację wojenną, podczas której w willi mieścił się szpital. Ściany zakryto wtedy płótnem, które zakonserwowało malowidła, jednak część z nich ucierpiała podczas odrywania materiału. W jednym z pokoi podziwiać można też rzeźbę Zahy Diti, podarowaną rodzinie przez artystkę.

Villa Widmann

Kolejnym punktem podróży zdecydowanie powinna być znajdująca się w Mira Villa Widmann z XVIII wieku, dostępna dla zwiedzających przez cały rok, organizująca wesela i imprezy zamknięte, a latem koncerty i historyczne pikniki kostiumowe, podczas których w ogrodzie umieszczana jest gondola wypełniona świeżymi owocami. Zwiedzicie tu wszystkie pokoje i uzyskacie wiele informacji od przemiłej przewodniczki. Koniecznie zajrzyjcie też do kawiarenki po lokalne ciasteczka baicoli!


Villa Pisani

Dopływając do miejscowości Stra ciężko przeoczyć monumentalną Villa Pisani, która przypomina raczej pałac w Wersalu niż posiadłość do letniego wypoczynku. Ukończona w XIX wieku przez Francesca Marię Preti, ozdobiona freskami wielu wybitnych artystów epoki, z czego główną pieczę nad malowidłami sprawował Giovanni Tiepolo. Obecnie zamieniona w muzeum przyjmuje zwiedzających od wtorku do niedzieli, od października do kwietnia w godzinach 9-16, od kwietnia do października w godzinach 9-19. Willa zrobiła wrażenie nawet na Napoleonie do tego stopnia, że postanowił ją kupić. Jednak w natłoku obowiązków spędził w niej zaledwie jedną noc. Nie przeszkodziło to jednak w zleceniu wybudowania specjalnie dla niego łazienki, co na ówczesne standardy było olbrzymią ekstrawagancją!


Villa Foscarini Rossi

Zaledwie krótki spacerek dalej znajduje się XVII wieczna Villa Foscarini Rossi, gdzie obecnie urządzono muzeum butów. Poza Napoleonem i Dante (który umieścił miasteczko Oriago w Boskiej Komedii) region upodobali sobie kreatorzy największych światowych marek. Nieco więcej na ten temat zdradzę Wam w kolejnym artykule, ale już teraz wpiszcie odwiedziny w tej posiadłości na Waszą wakacyjna listę.
 

Luksusowe barki

Łatwo się domyślić, że dzisiaj nikt nie korzysta już z uprzejmości koni, choćby z prostego powodu - podróż napędzana siłą ich mięśni trwała 19 godzin. Szlachta do swoich domków letniskowych pływała luksusowymi barkami nazywanymi Il Burchiello. Teraz nieco nowocześniejsze pokonują trasę z Wenecji do Padwy (lub odwrotnie) w około 5 godzin, w okresie od kwietnia do października. Rejs najlepiej zarezerwować wcześniej online na stronie www.booking-on-line.com lub telefonicznie (+39) 049 876 02 33. W cenie jest opieka przewodnika oraz zwiedzanie kilku najważniejszych willi, w tym La Malcontenty, Widmann i Pisani. Istnieje też możliwość wykupienia dodatkowej opcji posiłku w lokalnej restauracji w Oriago. W trakcie wycieczki towarzyszyć Wam będzie prywatna obsługa w postaci dwóch pontefici, jadących samochodem za barką przez całą drogę, zatrzymujących się niezliczoną ilość razy i ręcznie otwierających zabytkowe mosty o skomplikowanych konstrukcjach, spośród których niektóre wyposażone są w tzw. vincian locks – zamki biorące swą nazwę od ich wynalazcy – Leonarda da Vinci. Kiedy zejdziecie już na suchy ląd w drogę powrotną zabierze Was np. pociąg i zajmie mu to zaledwie 30 minut z Wenecji do Padwy (lub odwrotnie). Pociągi kursują w godzinach 5-23, a ich szybka wersja Regional Venice odjeżdża co 20 minut. Możecie też zafundować sobie przejażdżkę miejscowym autobusem, co zajmie 40 minut, dając zarazem możliwość obejrzenia zarówno willi, jak i miasteczek z innej perspektywy.

Zdjęcia: Matylda Rosłaniec, materiały prasowe
Zdjęcia: Matylda Rosłaniec, materiały prasowe
Zdjęcia: Matylda Rosłaniec, materiały prasowe

Mieszkać jak król

Riwierę Brenty można przepłynąć raz, zwiedzić wille i wrócić do zatłoczonej Wenecji, w której trzeba walczyć o stoik w restauracji z tysiącami innych turystów i przepychać się wąskimi uliczkami szukając zbawiennego cienia. Można też cieszyć się soczystą zielenią i szemrzącymi wodami kanału popijając miejscowe prosecco w ogrodzie z kilkusetletnią magnolią, rezerwując pokój w jednej z posiadłości. W niesamowicie urokliwym, tętniącym lokalną wrzawą miasteczku Mira znajdziecie Villa Dolcetti oferującą Bed & Breakfast w luksusowym wydaniu. Nieco bardziej na południe zatrzymacie się w Villa Ducale (www.villaducale.it) oferującej duże pokoje z meblami z epoki i klimatyzacją. Jednak moje serce skradła Villa Franceschi w Mira (www.villafranceschi.com) oraz jej obsługa. Od progu przywita Was przesympatyczny Renato, menadżer hotelu, który jest jednocześnie prężnie działającym promotorem regionu. Na pewno zdradzi Wam więc gdzie należy się udać, żeby przywieźć do domu wspaniałe wspomnienia. Opowie też, jak pewnego razu zatrzymał się tutaj George Clooney, a może nawet zaproponuje jego pokój (który naprawdę robi wrażenie). Szczerze mówiąc, wcale się Georgowi nie dziwię, że wybrał akurat to miejsce. Hotelowa restauracja nie ma sobie równych. Ale o tym opowiem innym razem…
 

Zostań z nami

Bądź na bieżąco